• Wędrówką życie jest człowieka...

    Kalendarz adwentowy 23 | Droga marzeń



    Dziś jestem bardzo zadowolona. Nie mam ku temu jakichś wielkich powodów, a na dodatek czuję się zmęczona. Człowiek dzień przed Wigilią zawsze jest jakiś padnięty. Niby się mówi - nie zostawiaj wszystkiego na ostatnią chwilę, a z drugiej strony chcemy, aby wszytko było świeże. I tak chcąc nie chcąc, zawsze w te ostatnie dwa dni każdy ma pełne ręce roboty. Ale nie narzekam. Nie ma nic milszego niżeli widok rodziny siedzącej przy stole i zajadającej się ze smakiem.

    To tak samo z mówieniem czy też pisaniem do Was. Czasami, podczas tego adwentu brakowało mi inwencji, pomysłu i czasu. Gdyby nie świadomość, że zdecydowana większość z Was zaglądała i czekała pewnie bym pominęła jakiś dzień. Oczywiście nazajutrz miałabym wyrzuty sumienia, że jestem niekonsekwentna w swoich postanowieniach. To dość typowa reakcja, prawda? Każdy z nas ma chwile zwątpienia. Nic nikomu nie przychodzi łatwo, a jedyną drogą do każdego sukcesu, cokolwiek by to nie było, jest konsekwencja w działaniu.

    Kto nie ma odwagi do marzeń, nie będzie miał siły do walki” - chciałabym, abyście zapamiętali te słowa, bo od marzeń zaczyna się wszystko to, co przeżywamy w życiu. Doświadczenia dobre i złe. Marzenia to nasze anioły. Uskrzydlają i sprawiają, że chce się nam żyć. Bez tego tylko istniejemy.

    Jednym z moich marzeń jest stworzenie prawdziwego centrum polonijnego świadczącego profesjonalne usługi i będącego pomostem pomiędzy nami a Norwegami. Zdaję sobie sprawę, że jesteśmy dopiero na początku fascynującej i niełatwej drogi, ale to ona sama w sobie jest celem.

    Dziś jak wspomniałam jestem zadowolona i spokojna, a to dlatego, że uświadomiłam sobie jak wiele cudownych osób jest wokół mnie. Każdy z Was ma ogromne znaczenie. Nie ważne czy się znamy, czy nie. Wasza pozytywna energia i tak do mnie dociera oraz dodaje sił.

    W życzenia „skręcenia nogi i potknięcia” nie wierzę. Ludzie są dobrzy z natury, a jeśli nie są, to coś miało na to wpływ, jakieś niedobre i smutne wydarzenia w życiu. Współczuję z całego serca.

    Na sam koniec chciałam wszystkim podziękować za ten wspólnie spędzony czas i jeszcze raz zaznaczyć, że nie ma rzeczy niemożliwych. Wszystkie ograniczenia sami sobie wymyślamy, ale serce wie lepiej, więc nie bójmy się iść za jego głosem.

    Przedświąteczne uściski przesyłam!


    0 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!