• Wędrówką życie jest człowieka...

    Kalendarz adwentowy 9 | Dialog wirtualny



    Żyjemy w czasach, kiedy to coraz częściej obawiamy się mieć własne zdanie, a gdy już je mamy, to absolutnie nie umiemy prowadzić dialogu. Bardzo możliwe, że winę za to ponoszą szeroko dostępne social media i czatowanie zamiast rozmowy w cztery oczy. Częściej spotykamy się ze znajomymi online niżeli w realu.

    Bycie online nic nas nie kosztuje. Nie musimy nigdzie wychodzić. Ubierać się i jechać przez pół miasta, aby godzinę spędzić z przyjaciółmi. Możemy usiąść wygodnie w fotelu, odpalić sprzęt i prowadzić zawzięcie dyskusje. Bez skrępowania. Gdy przydarzy nam się zły dzień, często aby odreagować używamy internetu jako środka do gnębienia innych. Czerpiemy rozkosz z udowadniania swojej wyższości. Pragniemy nade wszystko mieć rację. Nie ma w tym nic złego, o ile w przyszłości rozmówcy nadal będą chcieli kontaktu z nami.

    Nikt nie lubi jak mu się zwraca uwagę. Aby rozmówca wysłuchał nas i przyznał rację, co nie jest łatwe, musimy wyzbyć się własnej pychy i z całych sił pracować nad sobą oraz odpowiednim słownictwem. Niestety większości z nas nawet nie przychodzi do głowy, że robimy cokolwiek źle. Dialog przekształca się w kłótnie i obrażanie siebie nawzajem, co przestaje być przyjemne. Nie jest też twórcze i nie prowadzi do żadnego porozumienia. W rezultacie pozostaje niesmak i słowa, które często są źle interpretowane.

    Co zatem zrobić, aby tak nie było? Jak pracować nad sobą? Czy to w ogóle możliwe? Oczywiście, że tak. Właściwie każdy z nas bez wyjątku powinien od razu wyrzucić pewne sformułowania ze swojego słownictwa. Od dziś zamiast "na pewno", "bez wątpienia" używajmy "wydaje mi się", ponieważ pierwsze z nich oznaczają niezmienność poglądów. Zatem po co z nami w ogóle dyskutować? I co się stało z pokorą? W ogóle jej nie mamy, co da się zauważyć niemal na wszystkich portalach, gdzie próżno szukać umiaru. Brak szacunku do drugiej osoby, niczym niewytłumaczalna nienawiść i zawiść... Ciekawe, czy w realu mielibyśmy tyle odwagi, aby spoglądając rozmówcy w oczy obrzucać go błotem?

    Zastanów się zanim wypowiesz wirtualne słowo!






    0 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!