• Wędrówką życie jest człowieka...

    Po co uczyć się norweskiego?



    Polskie dzieci nie mają trudności z opanowaniem materiału w norweskich szkołach. Jedyną trudność sprawia im… nauka języka angielskiego. – Problem naszych dzieci ma swoje korzenie w Polsce. Tam wciąż na pierwszym miejscu jest gramatyka. W Norwegii ogromny nacisk kładzie się na komunikację i słownictwo – mówi nauczycielka języka polskiego w Oslo.
    Polskie szkoły, począwszy od podstawówki, a kończąc na uniwersytetach, zapewniają wysoki poziom kształcenia. Mimo to wielu Polaków, którzy mieszkają w Norwegii wątpi, czy ich dzieci poradzą sobie w szkole. Zdają sobie sprawę, że zanim nauczą się one języka, minie kilka miesięcy. Martwią się, że w tym czasie dzieci mogą mieć zaległości z innych przedmiotów.

    Uwierz, że dziecko sobie poradzi

    – Takie myślenie jest bezpodstawne – uważa Pani Anna, która od kilku lat jest nauczycielką języka polskiego (morsmål) w Oslo. – System edukacji norweskiej bardzo różni się od polskiej. Ogromnym błędem jest ich porównywanie. Polskie dzieci nie mają większych problemów w nadrobieniu materiału, o ile w ogóle jakieś zaległości powstaną. Zauważam jednak, że jedynym przedmiotem, który sprawia wiele trudności i to na każdym poziomie edukacji jest język angielski.

    Podobnego zdania jest Maria. W Polsce pracowała w szkole językowej. Jest absolwentką filologii angielskiej, i od ponad roku udziela prywatnie korepetycji w Bergen. – Problem naszych dzieci ma swoje korzenie w Polsce, gdzie w zupełnie inny sposób naucza się języka obcego. Tam wciąż na pierwszym miejscu jest gramatyka. W Norwegii ogromny nacisk kładzie się na komunikację i słownictwo. Właściwie angielski jest równorzędny z norweskim. Dodatkowo bardzo często właśnie na angielskim dzieci mają morsmål (pol. język ojczysty). To powoduje ogromne problemy w późniejszych klasach.

    „Korki” z angielskiego

    Język angielskie zdecydowanie numer jeden wśród przedmiotów, z których polskie dzieci potrzebują korepetycji.  Coraz częściej dorośli zapisują je tez na prywatne lekcje języka. Oczywiście norweski jest podstawą, niemniej angielski jest również na topie.

    „Po co uczyć się norweskiego?”

    Wielu z rodaków nie planuje w Norwegii swojej przyszłości, ale nie wyobraża sobie jej też w Polsce. – Norwegowie mówią bardzo dobrze po angielsku. Po co więc mam uczyć się norweskiego?


    0 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!