• Wędrówką życie jest człowieka...

    Nie mów do dziecka łamanym norweskim - błędy matek emigrantek.


    Mówienie do dziecka łamanym norweskim, brak zainteresowania kulturą Norwegii, a także krytyka skandynawskiego stylu życia to najczęstsze błędy popełniane przez matki-emigrantki. Wychowanie dziecka w obcym kraju to wyzwanie, a pomyłki są nieuniknione. Warto jednak zdawać sobie z nich sprawę.
    Wychowanie dziecka to duże wyzwanie. Jednak macierzyństwo na emigracji jest misją. To zupełnie coś innego, nieporównywalnego z wychowaniem potomstwa we własnym kraju. Sami musimy borykać się z samotnością, tęsknotą i życiem w nowym miejscu. Do tego dochodzi odpowiedzialność za małego człowieka, którego nie możemy w żaden sposób skrzywdzić. Na naszych barkach spoczywa też odpowiedzialność wychowania go w taki sposób, by umiało odnaleźć się w nowym środowisku, nie tracąc przy tym szacunku do własnych korzeni i historii. Każda matka swojemu dziecku poświęca cały swój czas. Nie oznacza to jednak, że omijają ją błędy wychowawcze. Jakie są najczęstsze popełniane przez matki-emigrantki?

    Błąd 1. Do dziecka po norwesku

    – Najczęściej spotykanym błędem, który popełniają matki-emigrantki, jest mówienie do dziecka łamanym norweskim – podkreśla Anita, pedagog przedszkolny z 20-letnim doświadczeniem. Kobieta pracuje w otwartym przedszkolu (rodzic przebywa w nim razem z dzieckiem) w centrum Bergen. – Codziennie spotykam matki, które dopiero uczą się norweskiego, więc w tym języku mówią bardzo słabo. Sama, aby omówić z nimi ważne kwestie, często używam angielskiego, bo nie rozumiem do końca tego, co chcą mi przekazać. Nie jestem też pewna, czy one mnie rozumieją. A matki-emigrantki do dziecka mówią po norwesku! Tak nie można – stanowczo protestuje.

    Według Anity to bardzo niepokojące zjawisko, które w ostateczności może doprowadzić do tego, że maluch zacznie się wstydzić miejsca pochodzenia, skoro sama matka najwyraźniej je ukrywa. – My, pedagodzy, jesteśmy od tego, aby nauczyć dziecko poprawnego języka norweskiego. Nadać mu odpowiednią formę, strukturę gramatyczną i akcent. Matka zawsze powinna do dziecka mówić w ojczystym języku. Wyjątek może stanowić sytuacja, w której rodzice mówią perfekcyjnie po norwesku, co nie jest jednak częstym zjawiskiem i raczej dotyczy małżeństw mieszanych.

    Trudno się tu nie zgodzić z norweską pedagog, choć przesłanki matek są zrozumiałe. One zwyczajnie boją się, że dziecko będzie miało problemy z językiem i jego zrozumieniem, gdy pójdzie do przedszkola czy szkoły. Obawy są jednak zupełnie bezpodstawne. Profesor Johanne Paradis z Uniwersytetu Alberty w Kanadzie w swoich badaniach zebrała pytania, które najczęściej zadają rodzice dzieci dwujęzycznych. Paradis podkreśla, że istnieje wiele naukowych dowodów na to, że niemowlęta i małe dzieci doskonale uczą się dwóch języków równolegle. Zaznacza też, że język mniejszości używany w domu, nie wpływa w żaden negatywny sposób na język większości, czyli ten, z którym dziecko spotyka się poza domem, na ulicy i w szkole. Oznacza to, że dziecko nauczy się języka norweskiego bez większego wysiłku – nie musimy mu w tym pomagać, a co za tym idzie, powinniśmy zwracać się do niego w naszym ojczystym języku.

    Błąd 2. Brak zainteresowania tradycjami i kulturą Norwegii

    Kolejnym błędem, który popełniają matki-emigrantki, jest brak zainteresowania kulturą, historią i tradycjami kraju, w jakim się żyje. To rodzi wiele problemów. Dlatego już na początku pobytu na emigracji powinno się poznawać nowe miejsce.

    – Nie można ciągle żyć wspomnieniami o Polsce, podkreślać, że tam wszystko było inne. Czytaj więcej...

    Tekst ukazał się na Moja Norwegia w dniu 10 maja 2016 



    0 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!