• Wędrówką życie jest człowieka...

    Walczę ze stresem




















    W ubiegłą środę byłam na kursie organizowanym przez Batteriet Vest dotyczącym stresu i jego zwalczania. Zajęcia składały się z części teoretycznej i praktycznej. Oczywiście, czym jest stres i jaki ma wpływ na nas, wiemy. Nawet jeśli nie jesteśmy ekspertami, to każdy z nas doświadczył tego typu emocji, które mają oddziaływanie pozytywne lub negatywne na nasze zachowanie i nastrój. 


    Dla mnie część praktyczna była koszmarem ze względu na ograniczenia językowe. Nikt nie czuje się komfortowo w sytuacji, kiedy nie jest w stanie w sposób zrozumiały czy elokwentny wyrazić swoich myśli i uczuć. Ja czuję się jak debil i już. Na dodatek pojawia się przy tym masa innych niefajnych uczuć, jak obniżenie samooceny. 


    Jestem tu ponad trzy lata, a mój norweski nadal jest na etapie dukania, które posiłkowane jest angielskim. Dlatego ćwiczenia w ramach kursu były stresujące. Już chciałam wyjść z zajęć, poprzestać na części tylko teoretycznej, ale w ramach pracy nad sobą zostałam. Co więcej, aby przezwyciężyć strach przed mówieniem i pokonać towarzyszące temu negatywne emocje, wzięłam czynny udział w spotkaniu. 

    Jedno z pytań brzmi, jak pokonuję stres, co działa jak relanium? Otóż ja piszę. Gdziekolwiek i na czymkolwiek, aby tylko odciągnąć myśli od tego, co mnie doprowadza do paraliżu. Pisząc mam poczucie, że choć mózg mi jako tako pracuje, skoro głos utyka w gardle. I tak powstał ten wiersz, pisany nerwowo na kartce, gdzie opracowywałam swoje pytania dotyczące stresu związanego z różnymi płaszczyznami mojego życia :) 

    Nic się nie dzieje
    A cisza nieproszona
    Z hukiem
    Wdziera się do domu

    Leżą na stole
    Rzeczy do zrobienia
    Piętrzą się myśli 
    Nad nimi czarna chmura

    Oddech kroku przyspiesza
    Cień zostawiając z tyłu 
    Nic się nie dzieje 
    Ciało w bezruchu zamiera


    A ty jak pokonujesz stres? Masz sprawdzone metody? Podziel się nimi :)




    0 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!