• Wędrówką życie jest człowieka...

    Emigrant kisi się albo kisi kapustę!


    Kochani, kto z Was nie był na emigracji ten nie wie.

    Zwyczajnie nie umie sobie wyobrazić jak ważnym wydarzeniem w życiu emigranta, kobiety, matki Polki, jest kiszenie. Polowanie na kapustę w cenie 1,90 NOK za kilo zalicza się do kolejnych wyzwań, które trzeba pokonać, bo zdarza się, że człowiek jeździ od sklepu do sklepu, bo na półkach pustki. W końcu jest nas tu tyle, że i kapusty może zabraknąć. Zresztą u nas sezon na kiszenie, a dla Norwegów czas na baraninę w kapuście. Na całe szczęście nie musimy dźwigać siat, jak już upolujemy główki. Uczynny, aczkolwiek lekko już skwaszony naszym pomysłem mąż, tę kapustę przywiedzie. Ba! Nawet zataszczy na górę. A wszystko to dla bigosu, krokietów czy łazanek. Przez żołądek do serca, a i do rozumu. Bo to ogromna oszczędność. Pieniędzy, nie czasu. Bo z szatkowaniem trochę nam zejdzie. Ale mięśnie można sobie poćwiczyć. To plus! No i mamy kiszonkę, a nie kwaszonkę, którą zazwyczaj kupujemy w słoikach z braku innej alternatywy u Turka - płacąc mu 40 NOK.

    Kobiety w ramach damskiej solidarności (dziś czytałam, iż znak Solidarności jest zastrzeżony, ale nazwa chyba nie?) na FB publikują jak co roku o tej porze informacje, gdzie i po ile. Można też znaleźć przepisy i porady, które są bardzo cenne. I tak październik w Norwegii jest miesiącem czynnego kiszenia. To również czas, kiedy ze względu na pogodę zaczynamy się kisić w domu, bo kto z nas lubi sterczeć na deszczu?

    Na zdrowie!



    0 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!