• Wędrówką życie jest człowieka...

    10 powodów, dla których emigrantki blogują






















    Ponad dwa tygodnie temu dziennikarz TVP Polonia zadzwonił do mnie z pytaniem, czy nie nagram kilku zwięzłych odpowiedzi na temat blogowania, które mogłyby być częścią materiału przygotowywanego z okazji promocji konkursu na najlepszy kobiecy blog emigracyjny.
    Organizatorem jest Muzeum Emigracji w Gdańsku. W konkursie oczywiście biorę udział. Z jakim skutkiem - zobaczymy wkrótce.

    Jeśli chodzi o wywiad, to nie myślałam wcale nad tym, dlaczego ja. W środowisku piszących kobiet-emigrantek nie sprawdza się powiedzenie, że bloger blogerowi wilkiem. Każda z nas ma inną historię i przemyślenia, mieszka w innym kraju i obcuje z inną kulturą. Nasze kontakty są bardzo miłe, zazwyczaj jedziemy na podobnym wózku, a łączy nas polskie pochodzenie. Zaglądamy do siebie z ciekawości i chęci poznania tego jakże innego życia do naszego. Bo wiadomo, trawa zawsze zieleńsza u sąsiada. Blogi emigracyjne nie konkurują ze sobą. Nie zwracamy uwagi na to czy jest to Blogger, czy Wordpress, nie interesuje nas w ogóle to, czy dana osoba "zarabia" na blogu czy nie, jakich nowinek technicznych używa. O tym wszystkim co ważne dla blogerów w Polsce, my na emigracji zapominałyśmy. To jest poza nami, na całe szczęście. Jesteśmy my, kobiety porozrzucane po świecie, a jednocześnie tak sobie bliskie. Blog to takie magiczne miejsce, do którego każdy może przyjść i gdzie dostanie kubek aromatycznej kawy z dodatkiem opowieści na temat miejsca, w którym autor się znajduje.

    Dlatego zwyczajnie skupiłam się na nagraniu materiału, co przy mojej awersji do kamery było nie lada poświęceniem. Tak, wiem, że vlogi to nie tylko moda, ale i rzecz niezbędna, niemniej ja wolę pisać. A najlepiej piórem na kartce papieru.

    Teraz siedzę i myślę nad tym wszystkim. Pisanie bloga to nie taka prosta rzecz i jak to z babami bywa, uzależnione to jest od kaprysów, zachcianek i humorów. Bo kobieta zmienną jest. Ale po co w ogóle pisać bloga?
    1. Jak wyjechała, to pisze, aby dać znać co się u niej dzieje. Pokazać, poinformować, wyjaśnić, że lepiej bądź gorzej, ale żyje. To list na miarę XXI wieku, zgodny z nowinkami technicznymi i modą. 
    2. Są też takie osoby, które chcą zamknąć za sobą drzwi, zamurować je i uciec jak najdalej w swój świat, który będzie niedostępny dla przeszłości. Nie wpuszcza się do niego nawet najbliższych, jednocześnie pisząc blog pod pseudonimem,  a wszystko to po to, aby doświadczenia zdobyte w podróży posłużyły innym. 
    3. Pisze, bo jej się nudzi. Proste. 
    4. Liczy, że kiedyś jej blog będzie na tyle poczytny, że w końcu zarobi na reklamach tudzież czymś innym.
    5. Wierzy, że popularność poprawi jej humor, a materiały zebrane na blogu posłużą kiedyś jako podstawa do napisania książki. 
    6. To forma relaksu. Pisząc wyrzuca z siebie to co leży jej na sercu. Tu można powiedzieć absolutnie wszystko. 
    7. Ku przestrodze innym podaje informacje sprawdzone, z pierwszej ręki, aczkolwiek bardzo subiektywne. 
    8. Chce po sobie coś zostawić. Blog to album, do którego wsadzane są słowa zamiast zdjęć. Kiedyś ktoś go odkurzy, czytając prawnukom historię kobiety, która była na tyle odważna, aby coś w życiu zmienić, dokonać, przeżyć inaczej. Wytłumaczyć. 
    9. Rodzina blogerów staje się "drugą rodziną" - jak się do niej wpadło, to już po same uszy. Tu poznaje się nowe osoby, nawiązuje przyjaźnie, uczy i rozwiązuje rozmaite zagwozdki życiowe. Służy się radą. Bywa się inspiracją czy też przestrogą. 
    10. Pisze, bo tęskni. To lek, jak na razie jeden ze skuteczniejszych. Pisze w języku polskim, jedynym, w którym da się wyrazić wszystkie emocje. Nazwać je po imieniu. I ten kontakt z językiem jest bezcenny. 
    A poniżej audycja z moim skromnym udziałem. Jeśli masz ochotę obejrzeć, to przewiń do siódmej minuty :)

    Kliknij tutaj i oglądaj ;-)

    0 komentarze:

    Prześlij komentarz

     

    Gdzie mnie znaleźć?

    Na pewno tutaj, ale jeśli komuś mało, to gorąco zapraszam na Facebooka. Po pierwsze na fanpage Kobieta na swoim, powiązany ściśle z tym blogiem, ale bogatszy również w inne treści. Nie można pominąć Propter Familia , gdzie znajdziecie wszystkie informacje o bieżącej działalności organizacji. Moją bieżącą publicystykę związaną z pobytem w Norwegii znajdziecie na portalu Moja Norwegia. Odsyłam także do ikon społecznościowych na górze strony.

    Moje projekty

    Realizuję się na wielu polach, jak na nowoczesną kobietę renesansu przystało ;-) Jestem założycielką organizacji Propter Familia, która działa w norweskim Bergen. Jej głównym zadaniem jest pomoc Polakom w Norwegii oraz ich integrowanie wokół wartościowych inicjatyw. Jestem blogerką, co widać najlepiej na przykładzie tej strony. Pisuję wiersze, które póki co zyskują uznanie w internecie, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaistnieją także poza nim. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o moich działaniach, po prostu śledźcie tego bloga :-)

    O mnie

    Nazywam się Justyna Kotowiecka. Kim jestem? Przede wszystkim żoną, matką i typową strażniczką domowego ogniska. Jednak chcę od życia więcej, dlatego angażuję się w przeróżne inicjatywy. Piszę, tworzę, a swoją twórczością dzielę się z ludźmi w internecie. Zapraszam Was do mojego świata!